Samoloty z papieru latają nisko i spadają. Sprawa robi się poważna, gdy samolotami tymi są postanowienia. Śmiesznie jest mieszkać w małym miasteczku, zaścianku zaścianków. Mały rozwój, brak perspektyw i przytłaczająca monotonność. Postanowienia tyczą się nauki, że się wezmę za to, by wyjechać w przyszłości z tego iście czarującego miasteczka.A co do magii, to niedługo święta, śniegowo się zrobiło mimo wszystko lubię zimę.Polubiłam ją za wintery landscape i te ledwo migoczące latarnie, bo egipskie ciemności zaczynają się już o godzinie 16, a ja mam taki przezajebiście uroczy widok za oknem, że omg.

Lewa strona literki M + prawa jej strona = nieco koślawe serce, które jest mi przeznaczone, bynajmniej to moje złudzenie. Zdecydowanie za dużo imion na M., tak dużo, że kolega zaciekawiony moim przypadkowym opisem na komunikatorze zawraca sobie głowę, o kogo to może chodzić, lecz ja będę wredna i mu nie wyjawię tej słodkiej tajemnicy. Sama nie wiem co jest tą tajemnicą, więc to musi być bardzo tajemniczo tajemnicza tajemnica, którą kiedyś odkryję. A jak nie odkryję, to zawsze jest opcja pójścia do zakonu, co by mojej mamie się nie spodobało, ale przecież wiadomo że lubię robić na przekór. Co do kościoła, po to by nie łamać przykazania drugiego, weszło w obieg(nie całkiem) nowe słowo w mojej klasie - czyt. dżizaaa.

Po wtorkowym lekkim załamaniu jestem wewnętrznie oczyszczona.
Optymistycznie, dziękuję Ann ;*
Name:

Komentarze: